Minęło już sporo czasu od ostatniego wpisu więc to w dużym skrócie opiszę co się ze mną dzieje…
Obecnie jestem w Krakowie na Łosiówce (Wyższa Szkoła Doskonalenia Technik Socjalizmu) i studiuję teologię.
Trochę ciężko było rozpocząć ponownie studia, ale powoli się przyzwyczajam. Pierwsze kolokwium z NT zaliczone, ale z Patrologii to nie wiem.
Oprócz nauki i praktyk pobożnych (jak to powinno być w seminarium) jest też czas dla wspólnoty i obowiązki… tzw. “odcinki”. Trochę zazdroszczę kumplom, którzy mają jadalnię czy korytarze – mniej stresu i więcej wolnego czasu. Serio! Zazdroszczę. Mnie przypadło coś innego. Na początku to była strona internetowa i zaopatrzenie (chemia i artykuły biurowe do tzw. dyspensy
, a potem sprawy się pokomplikowały. Nie jestem artystą i z samym pisaniem mam problemy więc treścią i opieką merytoryczną strony internetowej zajął się Kuba z grupą pisarsko-fotograficzną – cały czas ze stroną było sporo pracy. Gdy już wszystko było dopracowane (no prawie), a ja byłem pewny, że dane są bezpieczne (serwer bratniej wspólnoty) – niespodzianka! Strona nie działa. Trochę się nachodziłem i rzeczywistość potwierdziła moje najgorsze przypuszczenia – utraciliśmy bazę danych. Trochę ponarzekałem, ale zabrałem się do planowania jak sytuację opanować. Kopie bazy miałem trochę starszą, artykuły i fotki miał Kuba, brakowało serwera… a gdy już kupiliśmy serwer wirtualny – utraciliśmy domenę. Sporo czasu spędziliśmy na negocjacjach i po około miesiącu udało się doprowadzić losiowka.pl do “dawnej świetności” (a może i lepszej nowej).
Miała być tylko strona internetowa i centrum zakupów bezgotówkowych, a jest jeszcze sieć lokalna, dwa serwery (lokalny i wirtualny), pomoc w bibliotece i… jeszcze postawimy jeden serwer. A co? Jak szaleć to szaleć
znaczy jak już się rozwijać to z rozmachem
Z pozdrowieniami z Krakowa
Bartek












