• Minęło już sporo czasu od ostatniego wpisu więc to w dużym skrócie opiszę co się ze mną dzieje…

    Obecnie jestem w Krakowie na Łosiówce (Wyższa Szkoła Doskonalenia Technik Socjalizmu) i studiuję teologię.

    Trochę ciężko było rozpocząć ponownie studia, ale powoli się przyzwyczajam. Pierwsze kolokwium z NT zaliczone, ale z Patrologii to nie wiem.

    Oprócz nauki i praktyk pobożnych (jak to powinno być w seminarium) jest też czas dla wspólnoty i obowiązki… tzw. “odcinki”. Trochę zazdroszczę kumplom, którzy mają jadalnię czy korytarze – mniej stresu i więcej wolnego czasu. Serio! Zazdroszczę. Mnie przypadło coś innego. Na początku to była strona internetowa i zaopatrzenie (chemia i artykuły biurowe do tzw. dyspensy ;) , a potem sprawy się pokomplikowały. Nie jestem artystą i z samym pisaniem mam problemy więc treścią i opieką merytoryczną strony internetowej zajął się Kuba z grupą pisarsko-fotograficzną – cały czas ze stroną było sporo pracy. Gdy już wszystko było dopracowane (no prawie), a ja byłem pewny, że dane są bezpieczne (serwer bratniej wspólnoty) – niespodzianka! Strona nie działa. Trochę się nachodziłem i rzeczywistość potwierdziła moje najgorsze przypuszczenia – utraciliśmy bazę danych. Trochę ponarzekałem, ale zabrałem się do planowania jak sytuację opanować. Kopie bazy miałem trochę starszą, artykuły i fotki miał Kuba, brakowało serwera… a gdy już kupiliśmy serwer wirtualny – utraciliśmy domenę. Sporo czasu spędziliśmy na negocjacjach i po około miesiącu udało się doprowadzić losiowka.pl do “dawnej świetności” (a może i lepszej nowej).

    Miała być tylko strona internetowa i centrum zakupów bezgotówkowych, a jest jeszcze sieć lokalna, dwa serwery (lokalny i wirtualny), pomoc w bibliotece i… jeszcze postawimy jeden serwer. A co? Jak szaleć to szaleć ;) znaczy jak już się rozwijać to z rozmachem :)

    Z pozdrowieniami z Krakowa
    Bartek

  • Ogólne 05.08.2009 No Comments

    Misje to był wspaniały czas… ale teraz trzeba postudiować.
    Od Października rozpoczynam studia teologiczne w Krakowie.
    Czy wrócę na misje… zobaczymy.
    Pozdrawiam wszystkich znajomych i rodzinke,
    dzieki za pamięć i modlitwe,
    Bartek

  • Ogólne 11.04.2009 No Comments

    Serdeczne zyczenia z okazji Swiat Wielkanocnych.
    Niech Zmartwychwstaly Chrystus przemieni nasze serca, abysmy z kazdym dniem stawali sie do niego podobni w naszych slowach, czynach i myslach.

    15-the-resurrection-of-jesus

  • Uroczystosci Niedzieli Palmowej rozpoczelismy procesja.
    Przybylo okolo 2 tys. parafian, wiec tzw. High Mass odbyla sie na stadionie.
    Msza byla pieknie przygotowana – no moze poza malymi wpadkami – chor zaczal spiewac alleluja ale po kilku sekundach spiew ucichl bo ludzie zaczeli sie smiac.
    W sumie byla to piekna liturgia.

    Pozdrawiam z Lilongwe,
    Bartek

    ps01

    ps02

    ps03

    ps04

  • Afryka, Lusaka 24.03.2009 No Comments

    Wczoraj dojechalem szczesliwie na zjazd asystentow. Podroz rozpoczalem o 5.00. Po przejsciu granicy wsiadlem do autobusu okolo godz. 7.00. Autobus mial wyruszyc o 7.00 ale byl maly poslizg i wyruszylismy okolo 9 – przez caly czas czekania silnik byl wlaczony :) – ciekawy sposob zdobywania klientow. Podroz byla dluga i meczaca. Do Lusaki dotarlem okolo 17.30. Potem taksowka i na Chalame. Modlitwy, Kolacja i pojechalismy do kina na Rozowa Pantere 2.
    W sumie byl to bardzo aktywny dzien.
    Za godzine jedziemy na farme krokodyli – bedzie ciekawie, a jutro same wyklady – tez bedzie “ciekawie”.

    Pozdrawiam,
    Bartek

  • W ostatnia sobote zabralem naszych ministrantow na przechadzke.
    Wdrapalismy sie na szczyt wygaslego wulkanu – jakies 30 minut pieszo od Don Bosco Campus.
    Na szczycie troche pospiewalismy, pojedlismy slodyczy i okolo 17 wrocilismy do domu.
    Chlopcy byli bardzo zadowoleni – ja rowniez ;)

    przechadzka01

    przechadzka02

  • …znaczy ze juz tak nie pada.

    U mnie wszystko ok – dzieki Bogu ciagle jestem zdrowy.
    Raz myslalem ze to malaria ale okna nie zamknalem na noc i musialo mnie przewiac ;)

    Polowa ministrantow chora ostatnio byla na malarie i nawet nasz aspirant, ale mnie nie rusza.

    Ks. Piotr (Bambo Ufumu – proboszcz) – mowil ze od dwudziestu lat nie byl chory na malarie. Ja tez nie zamierzam – Absolutnie ;)

    W ostatnia srode sypalem popiolem, a w piatki mamy tradycyjna Droge Krzyzowa… w sumie klimat Wielkopostny.

    W czerwcu wracam do Polski… ach zjadlbym tatara :)

    Pozdrawiam serdecznie z Goracego Serca Afryki,
    Bartek

    Tags:

  • Ciagle pada… tak moge okreslic pogode w Lilongwe.
    A co u mnie? Rozpoczalem juz nauczanie w szkole – mam ponad 300 studentow, a najwieksza z grup to ponad 60 wiec zajecia odbywaja sie w auli szkolnej. Oczywiscie ucze Katechezy :)

    Ostatnio padl mi komputer… z poczatkiem roku odmowil posluszenstwa… niestety najblizszy serwis jest w Europie wiec przez 6 miesiecy bedzie grzecznie lezal w szafie i czekal na powrot do ojczyzny.

    Rozpoczelismy tez nowy projekt – mimo kryzysu finansowego na swiecie.
    Budowa nowego budynku dla centrum mlodziezowego juz ruszyla i miejmy nadzieje ze z pomoca Boza i dobrodziejow dojdziemy do konca.
    Ukonczone zostaly fundamenty i powoli rosna pierwsze sciany.

    Wszystkich ludzi dobrej woli prosimy o pomoc finansowa.
    (w Chocianowie prosze skontaktowac sie z moimi rodzicami)

    Szerszy opis projektu znajduje sie w pliku tutaj

    Pozdrawiam serdecznie,

    Bartek

  • Cześć!

    Na początku serdeczne pozdrowienia z Malawi.

    Już prawie po świętach więc postanowiłem napisać kilka słów o tym co się u mnie działo.

    W tradycji Malawijskiej nie ma jakotako kolacji wigilijnej, ale u nas ze względu na przewagę polaków i obecność wolontariuszek z Nkhotakota przygotowaliśmy tradycyjną polską wigilię.

    Był barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, tradycyjny polski sos grzybowy (z polskich suszonych grzybów), życzenia, kolędy, prezenty, choinka, a wszystko w pięknym natroju świątecznym.

    Była też Pasterka… co prawda o 18.00, ale była to jedna z najpiękniej przygotowanych Mszy świętych jakie dane mi było przeżyć w Afryce. Dekoracje, oprawa muzyczna i … chwilowy brak prądu sprawiły że atmosfera była naprawdę świąteczna. Na dziękczynienie oczywiście tańce – cały kościół tańczył w rytmach Bożo Narodzeniowo – Afrykańskich.

    Kolędowanie skończyliśmy około 22.30

     

    To chyba na tyle…

    Pozdrawiam serdecznie,

    Bartek