• Afryka, Lusaka 24.03.2009 No Comments

    Wczoraj dojechalem szczesliwie na zjazd asystentow. Podroz rozpoczalem o 5.00. Po przejsciu granicy wsiadlem do autobusu okolo godz. 7.00. Autobus mial wyruszyc o 7.00 ale byl maly poslizg i wyruszylismy okolo 9 – przez caly czas czekania silnik byl wlaczony :) – ciekawy sposob zdobywania klientow. Podroz byla dluga i meczaca. Do Lusaki dotarlem okolo 17.30. Potem taksowka i na Chalame. Modlitwy, Kolacja i pojechalismy do kina na Rozowa Pantere 2.
    W sumie byl to bardzo aktywny dzien.
    Za godzine jedziemy na farme krokodyli – bedzie ciekawie, a jutro same wyklady – tez bedzie „ciekawie”.

    Pozdrawiam,
    Bartek

  • Afryka, Lusaka 12.04.2008 No Comments

    Udalo mi sie dostac do internetu wiec przesylam filmik z pozdrowieniami.

  • Afryka, Lusaka 05.12.2007 1 Comment

    … więc wszystkim odwiedzającym stronkę składam 
najserdeczniejsze życzenia świąteczne.
    Dużo ciepła rodzinnego i pokoju serca.
    Miłości, szczęścia i radości.
    A w Nowym Roku pomyślności i świętości.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Bartek

    p.s. A co u mnie? Za kilka dni opuszczam Matero i jadę na Chawamę (Lusaka) na kilka dni, a potem już tylko Chingola. Trochę dziwnie będzie świętować Boże Narodzenie bez tradycyjnej wigili. No i zamiast śniegu za oknem upał lub deszcz i bananowce.

    *************************************
    Zapowiada się, że do połowy stycznia nie będę miał dostępu do internetu więc o aktualizacji strony nie ma co mówić.

  • Afryka, Lusaka 02.12.2007 1 Comment

    W sobotę (1.12.07) uczestniczyłem jako jeden z zaproszonych gości (siostry mnie dowartościowały) w uroczystościach zakończenia roku szkolnego na Matero w Przedszkolu św. Edmunda.
    Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 9.00.
    Dzieciaki by świetnie przygotowane. Byłem zaskoczony dobrą pamięcią (szczególnie tych najmłodszych). Część artystyczna trwała 3 godziny (!!!). Oprócz przedszkola zakończenie nauki świętowali również uczniowie ze szkoły zawodowej (krawiectwo, kucharstwo). Po część artystycznej (głównym punktem były jasełka w wykonaniu 6/7-latków) przyszedł czas na rozdanie dyplomów ukończenia przedszkola i szkoły zawodowej, a potem na obiad 
i ciacho ;)

    Do swojego pokoju wróciłem dopiero o 16.00 – jak święto to święto!
    Był to chyba najmilszy dzień jaki spędziłem dotychczas w Zambii.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do galerii.

  • Afryka, Lusaka 04.11.2007 No Comments

    Pozdrowienia z Matero (Lusaka, Zambia)

    Od tygodnia jestem na kursie językowym.

    Przypomina to bardziej nauczanie indywidualne i przez pierwsze kilka lekcji czułem się jak dziesięciolatek, ale potem już było ok.

    Mieszkam w domu Braci Marianistów – zgromadzenie zakonne z USA.
Zajmują się głównie prowadzeniem szkół. 
Tutaj prowadzą również kurs tenisa ziemnego dla dzieciaków.
Do wspólnoty przyjęli mnie bardzo miło, niestety nie ma tutaj nikogo kto mówi po polsku i jestem skazany na język angielski.
    Plan dnia (pn-s):

    5.45 Brewiarz, Msza św. Rozmyślnie
    7.30 śniadanie
8.00 uczę się angielskiego (albo czegoś innego) – (książki, kurs multim.)
    13.00 obiad
    13.30 siesta
    14.30 lekcja angielskiego – przychodzi p. Chasura (nauczanie indywidualne)
16.00 rekreacja
18.00 kolacja, modlitwy, rozmyślanie
    19.30 czas wolny
    To tak ogólnie…
    Kilka fotek ze szkoły św. Edmunda, Matero i treningu 
tenisa ziemnego w dziale “Fotki”

  • Afryka, Lusaka 18.09.2007 No Comments

    Dzisiaj byliśmy z ks. Sławkiem u Sióstr Salezjanek.
    Siostry prowadzą potężne dzieło nazwane “Miastem nadziei”.
    Jest tu zespół szkół, dom dla dzieci ulicy i zawsze uśmiechnięte, pełne entuzjazmu siostry.
Dzieci mają gdzie mieszkać, kształcić się i jeść – codziennie wydawane 
są posiłki na 1000 osób!
    Byłem pod wielkim wrażeniem.

  • Afryka, Lusaka 17.09.2007 No Comments

    W niedzielę zawitali do nas wolontariusze z Polski.
Od połowy lipca pięcioro z nich malowało mur w szkole w Chingoli, 
zaś szósty zajmował się elektryką (dk. Darek).
    Razem z nimi zabrałem się w odwiedziny do wspólnoty Bawleni (chyba nie przekręciłem nazwy).
Gdy dotarliśmy było już prawie ciemno więc o zdjęciach mogłem zapomnieć.
Będę tam pewnie jeszcze nie raz więc kilka fotek na pewno zrobię.
    Dzisiaj zaś byliśmy w mieście na zakupach… dziewczyny przez 3h (!) wybierały materiał na flagi i kupowały czitengi (tradycyjny ubiór kobiecy w Zambii).
Niestety i tutaj zdjęć nie porobiłem. Mogłem wrócić do domu bez aparatu – lepiej nie ryzykować.
    Pozdrawiam serdecznie.