Zdjęcia troszkę niepoukładane…
W Chingoli (Zambia) działa tzw. DBYC = Don Bosco Youth Centre = Technical College (rolnictwo, budownictwo, informatyka, krawictwo), Oratorium i Szkoła Michała Magone (dla najbiednijszych dzieciaków).
Tutaj spędzę 1,5 roku (od stycznia)
Informacje w wersji audio w okienku poniżej, a zdjęcia w dziale “Fotki”
Zapraszam również do obejżenia krótkiego filmu.
Pozdrawiam
-
-
Dzisiaj byliśmy z ks. Sławkiem u Sióstr Salezjanek.
Siostry prowadzą potężne dzieło nazwane “Miastem nadziei”.
Jest tu zespół szkół, dom dla dzieci ulicy i zawsze uśmiechnięte, pełne entuzjazmu siostry. Dzieci mają gdzie mieszkać, kształcić się i jeść – codziennie wydawane są posiłki na 1000 osób!
Byłem pod wielkim wrażeniem. -
W niedzielę zawitali do nas wolontariusze z Polski. Od połowy lipca pięcioro z nich malowało mur w szkole w Chingoli, zaś szósty zajmował się elektryką (dk. Darek).
Razem z nimi zabrałem się w odwiedziny do wspólnoty Bawleni (chyba nie przekręciłem nazwy). Gdy dotarliśmy było już prawie ciemno więc o zdjęciach mogłem zapomnieć. Będę tam pewnie jeszcze nie raz więc kilka fotek na pewno zrobię.
Dzisiaj zaś byliśmy w mieście na zakupach… dziewczyny przez 3h (!) wybierały materiał na flagi i kupowały czitengi (tradycyjny ubiór kobiecy w Zambii). Niestety i tutaj zdjęć nie porobiłem. Mogłem wrócić do domu bez aparatu – lepiej nie ryzykować.
Pozdrawiam serdecznie. -
No nareszcie udało mi się wysłać fotki na serwer. Łącze internetowe jest tutaj takie szybkie jak w Polsce w 1992 przez modem telefoniczny w godzinach szczytu.
Nie mam za dużo zdjęć z podróży… ale niedługo zrobię.
Wiem, że na pierwszy rzut nie wygląda to jak Afryka, ale to jest Afryka… no prawie.
Skrót PH oznacza Dom Prowincjalny (czy cuś w tym rodzaju). Jest to dom centralny prowincji zambijskiej. Wygląda świetnie i warunki tutaj są też bardzo dobre… muszą być bo zatrzymują się tu wszyscy salezajnie i mieści cała biurokracja prowincji.
Zatrzymam się tu przez miesiąc, a potem na kurs językowy do jakiejś wspólnoty gdzie nie ma polaków i w grudniu do Chingoli.
Oczywiście wychodzimy na zewnątrz. -
13 września 2007 (środa)
Wylot z Poznania 11.35.
Przylot do Frankfurtu 14.30
Następny lot 22.40 – co tu robić?
Wylot z Frankfurtu 00.02 – mały poślizg.
Przylot do Johannesburga 10.14
5 minut na przesiadkę – a mówili, że dwie godziny to za dużo…
około 14.00 Lusaka
Search
Najnowsze wpisy
- I juz w Polsce
- Wigilia Paschalna w Lilongwe
- Juz jutro Wielkanoc!
- Niedziela Palmowa
- Chawama, Lusaka, Zambia
- Przechadzka „wiosenna”
- Pora deszczowa powoli mija…
- Klimat zabojczy, praca mordercza ;)
- Boże Narodzenie w Malawi
- Boże Narodzenie 2008
- Don Bosco Lilongwe!!!
- Kazembe, Kasisi, Lilongwe cd.
- Kazembe, Lusaka, Lilongwe
- Pozdrowienia z Chingoli
- Tydzień wakacji więcej!





