• Zdjęcia troszkę niepoukładane…
    W Chingoli (Zambia) działa tzw. DBYC = Don Bosco Youth Centre = Technical College (rolnictwo, budownictwo, informatyka, krawictwo), Oratorium i Szkoła Michała Magone (dla najbiednijszych dzieciaków).
    Tutaj spędzę 1,5 roku (od stycznia)
    Informacje w wersji audio w okienku poniżej, a zdjęcia w dziale “Fotki”
    Zapraszam również do obejżenia krótkiego filmu.
    Pozdrawiam

  • Afryka, Lusaka 18.09.2007 No Comments

    Dzisiaj byliśmy z ks. Sławkiem u Sióstr Salezjanek.
    Siostry prowadzą potężne dzieło nazwane “Miastem nadziei”.
    Jest tu zespół szkół, dom dla dzieci ulicy i zawsze uśmiechnięte, pełne entuzjazmu siostry.
Dzieci mają gdzie mieszkać, kształcić się i jeść – codziennie wydawane 
są posiłki na 1000 osób!
    Byłem pod wielkim wrażeniem.

  • Afryka, Lusaka 17.09.2007 No Comments

    W niedzielę zawitali do nas wolontariusze z Polski.
Od połowy lipca pięcioro z nich malowało mur w szkole w Chingoli, 
zaś szósty zajmował się elektryką (dk. Darek).
    Razem z nimi zabrałem się w odwiedziny do wspólnoty Bawleni (chyba nie przekręciłem nazwy).
Gdy dotarliśmy było już prawie ciemno więc o zdjęciach mogłem zapomnieć.
Będę tam pewnie jeszcze nie raz więc kilka fotek na pewno zrobię.
    Dzisiaj zaś byliśmy w mieście na zakupach… dziewczyny przez 3h (!) wybierały materiał na flagi i kupowały czitengi (tradycyjny ubiór kobiecy w Zambii).
Niestety i tutaj zdjęć nie porobiłem. Mogłem wrócić do domu bez aparatu – lepiej nie ryzykować.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Afryka 16.09.2007 No Comments

    No nareszcie udało mi się wysłać fotki na serwer.
Łącze internetowe jest tutaj takie szybkie jak w Polsce w 1992 przez modem telefoniczny w godzinach szczytu.
    Nie mam za dużo zdjęć z podróży… ale niedługo zrobię.
    Wiem, że na pierwszy rzut nie wygląda to jak Afryka, ale to jest Afryka… 
no prawie.
    Skrót PH oznacza Dom Prowincjalny (czy cuś w tym rodzaju).
Jest to dom centralny prowincji zambijskiej.
Wygląda świetnie i warunki tutaj są też bardzo dobre… muszą być bo zatrzymują się tu wszyscy salezajnie i mieści cała biurokracja prowincji.
    Zatrzymam się tu przez miesiąc, a potem na kurs językowy do jakiejś wspólnoty gdzie nie ma polaków i w grudniu do Chingoli.
    Oczywiście wychodzimy na zewnątrz.

  • Afryka 15.09.2007 No Comments

    13 września 2007 (środa)
    Wylot z Poznania 11.35.
    Przylot do Frankfurtu 14.30
    Następny lot 22.40 – co tu robić?
    Wylot z Frankfurtu 00.02 – mały poślizg.
    Przylot do Johannesburga 10.14
    5 minut na przesiadkę – a mówili, że dwie godziny to za dużo…
    około 14.00 Lusaka