• Afryka 18.10.2007 No Comments

    Uroczystości 25-lecia salezjanów w tej części Afryki dobiegły końca.
    ks. Generał pojechał dalej, młodzież powróciła do swoich miejscowości, 
a ja do domu prowincjalnego.
    Gdzie byłem? W Chingoli (Zambia), Lilongwe i Nkhotakota (Malawi).
    W trzech miejscach odbywał się tzw. Youth Rally – Bauleni (Lusaka, Zambia), Chingola (Zambia) i Lilongwe (Malawi).
    Do tych miejsc zjechała się młodzież z naszych parafii i szkół.
    Były tańce, warsztaty, konkursy i spotaknia z gościem honorowym – 
ks. Generałem.
Tak prowincja świętowała swoje 25-lecie.
    Po uroczystościach w Lilongwe razem z grupą z Warszawy pojechałem do Nkhotakota – misji nad jeziorem Malawi.
A tam… piękne jezioro, krystalicznie czysta i do tego ciepła woda oraz dobra rybka na kolację.
    Wczoraj wróciliśmy do Lusaki.
    W sumie przebyłem około 2800km busem po Afryce.
    Pozdrawiam

  • Afryka 04.10.2007 No Comments

    Na początek… u mnie wszystko ok. 
Jestem zdrowy i zadowolony
    W Zambii zaczęło się już lato więc temp. 35 stopni to raczej norma.
    28.09.2007 zmarł w Zambii kard. Adam Kozłowiecki – święty człowiek.
(więcej informacji pod adresem: http://ekai.pl/serwis/?MID=13408 )
    Każdy kto spotkał go osobiście mówi, że był świętym człowiekiem.
Pogrzeb jest jutro więc zjeżdżają się już biskupi.. u nas w domu jest dwóch z Polski.
    A co u mnie? Przygotowania do Srebrnego Jubileuszu 25 lecia Salezjanów w Zambii.
Będzie się działo. W sobotę jedziemy do Chingoli na Youth Rally, a tydzień później do Lilongwe (Malawi).
    Wczoraj otrzymałem Employment Permit czyli pozwolenie na pracę w Zambii do 2009 roku.
Mogę swobodnie poruszać się po kraju z EP, ale gdy chcę jechać za granicę, np. Malawi to już muszę zabrać ze sobą Paszport.
    Tak dla infomacji to tutaj nie jadam robaków na obiad… były goląbki 
i karkówka, a kurczaka to już mam dość :) 
Robaczki będą jak wyjadę z Lusaki ;)
    No i byliśmy też w kinie na filmie “Godziny szczytu 3″ – polecam, bo świetna komedia.
Kino w Zambii? Tak! Duży ekran, klimatyzacja i popcorn… lepiej jak 
w Cinema-City w Poznaniu (sic!).
    Pozdrawiam serdecznie,
Bartek
    p.s. Zdjęcia dołączę na stronę za dwa tygodnie.