Wczoraj dojechalem szczesliwie na zjazd asystentow. Podroz rozpoczalem o 5.00. Po przejsciu granicy wsiadlem do autobusu okolo godz. 7.00. Autobus mial wyruszyc o 7.00 ale byl maly poslizg i wyruszylismy okolo 9 – przez caly czas czekania silnik byl wlaczony
– ciekawy sposob zdobywania klientow. Podroz byla dluga i meczaca. Do Lusaki dotarlem okolo 17.30. Potem taksowka i na Chalame. Modlitwy, Kolacja i pojechalismy do kina na Rozowa Pantere 2.
W sumie byl to bardzo aktywny dzien.
Za godzine jedziemy na farme krokodyli – bedzie ciekawie, a jutro same wyklady – tez bedzie “ciekawie”.
Pozdrawiam,
Bartek







